Dzisiaj przychodzę do Was z tematem uzależnień.Kto z nas nie ma jakiegoś uzależnienia?
Myślę,że każdy z nas ma w swoim jadłospisie coś czego nie potrafi sobie odmówić.
Być może jest to kawa,herbata,słodycze czy też ogórki kiszone! :D
Uzależnienia te (prócz herbaty jeśli mówimy o zielonej i ogórkach) nie są zbyt zdrową alternatywą,ale...da się je przeżyć.Mój problem był większy...gorszy,przerażający!
Byłem uzależniony od ZUPEK CHIŃSKICH!
Niestety jest to możliwe i NIESTETY pewnie do końca życia będę się borykał z problemami żołądka ;c
Nawet teraz gdy z zupką chińską nie miałem styczności od około 1,5 miesiąca...czuję ten sam,zapach.
Kiedy się to zaczęło?
Dokładnie trudno mi to stwierdzić.Człowiek się wciąga i nawet nie ma bladego pojęcia ile to trwa.
Stawiam,że było to 2-3 lata temu kiedy to Biedronka produkowała jeszcze zupełne inne zupki niż teraz.
Jak odczuwałem swoje uzależnienie?
Od zawsze z zupkami miałem tak,że przywiązywałem sie tylko do jednej i jadłem non stop tą samą.
Zaraz przejdziemy do tego jakie zupki zjadałem.Teraz chcę Wam opisać to uczucie potrzeby zjedzenia Zupki Chińskiej.Jest mi bardzo łatwo o tym opowiedzieć nawet teraz gdy nadal mam na nią ochote i zjadłbym 3 na raz!
Uczucie to można porównać po prostu do smaku i zapachu zupki chińskiej.Czujecie ją w ustach,zbiera Wam się ślina i po prostu...macie na nia ogromną ochotę!
Jakie zupki jadałem?
Początkowo za nim byłem 'uzależniony' moim ulubieńcem była pospolita zupka VIFON:
Zauważyłem,ze nie pamiętam jej smaku.
Pewnie sobie myślicie jak można nie pamiętać smaku zupki chińskiej?
O tuż można gdy tą zupkę zastąpi inna,lepsza zupka...niestety tańsza i pewnie 100000 razy bardziej zaśmiecona niż ta z VIFONA!
Ta zupka ma bardzo specyficzny smak i nadal bez problemu mogę ją opisać.A mowa tu o zupce chińskiej z Biedronki:
To zupka,która tak na prawdę to wszystko zaczęła!
Dlaczego czerwona?Po prostu...w pewnym momencie polubiłem ostrzejsze rzeczy i zupka łagodna była dla mnie za lekka...bez smaku.
Jak duże było moje uzależnienie?
Teraz musicie trzymać się krzesła bo zdarzało mi się zjeść nawet 3-4 zupki chińskie dziennie!
Jak to robiłem?Czy to oznacza,że nie jadłem nic innego?
Najgorsze jest to,że jadłem wszystko! Obiady,śniadania,kolacje...a,zupka?Zupka byłam moją rutyną...tak jak herbata.Zazwyczaj po jedzeniu tłustego obiadu od razu zalewałem zupkę i potrafiłem się nią do syta objadać.Występowało również objadanie się późną nocą...
Doszło do takiego stopnia,że jedna zupka na talerzu mi nie starczała.Co robiłem?
Chwyciłem większą miskę i wrzucałem dwie na raz.Potem robiłem już to co dziennie.
Jak rzuciłem to uzależnienie?
Jeśli czytaliście pierwszego posta,wiecie,że przeszedłem życiową rewolucję!
Już kilkakrotnie odstawiałem to świństwo i nie powiem...raz wytrzymałem dłuuugo bo,aż 3 miesiące!
Jednak tak oficjalnie rzuciłem Zupki Chińskie dnia kiedy rzuciłem wszystko inne i zacząłem o siebie dbać.
Teraz nie jem ich już od 1,5 miesiąca.Co zauważyłem?
Zmiany,zmiany,zmiany!Żołądek już mnie nie boli!Poprawiła mi się cera no i czuję się o niebo lepiej gdy żyję zdrowo.
Dlatego...wszystko jest możliwe.Myślę,że do zupek będzie mnie ciągnęło już zawsze...tym bardziej,że one nadal tam gdzie spoczywają sobie w szafce.Ale,tym bardziej jestem z siebie dumny.Potrafię otworzyć szafkę i zamknąć ją bez problemu.
Podsumowanie: jedna zupka ok.320 kcal x 3= 960 kcal (więc moja dzienna przekąska wynosiła tyle kalorii).
Skład przykładowej Zupki Chińskiej(chemia,chemia,chemia!)
Mam nadzieję,że Was nie zanudziłem ;3
* * *
Dawid Stefan




