poniedziałek, 21 października 2013

Zupki Chińskie-moje uzależnienie!

Dzisiaj przychodzę do Was z tematem uzależnień.Kto z nas nie ma jakiegoś uzależnienia?
Myślę,że każdy z nas ma w swoim jadłospisie coś czego nie potrafi sobie odmówić.
Być może jest to kawa,herbata,słodycze czy też ogórki kiszone! :D
Uzależnienia te (prócz herbaty jeśli mówimy o zielonej i ogórkach) nie są zbyt zdrową alternatywą,ale...da się je przeżyć.Mój problem był większy...gorszy,przerażający!
Byłem uzależniony od ZUPEK CHIŃSKICH!

Niestety jest to możliwe i NIESTETY pewnie do końca życia będę się borykał z problemami żołądka ;c
Nawet teraz gdy z zupką chińską nie miałem styczności od około 1,5 miesiąca...czuję ten sam,zapach.

Kiedy się to zaczęło?
Dokładnie trudno mi to stwierdzić.Człowiek się wciąga i nawet nie ma bladego pojęcia ile to trwa.
Stawiam,że było to 2-3 lata temu kiedy to Biedronka produkowała jeszcze zupełne inne zupki niż teraz.

Jak odczuwałem swoje uzależnienie?
Od zawsze z zupkami miałem tak,że przywiązywałem sie tylko do jednej i jadłem non stop tą samą.
Zaraz przejdziemy do tego jakie zupki zjadałem.Teraz chcę Wam opisać to uczucie potrzeby zjedzenia Zupki Chińskiej.Jest mi bardzo łatwo o tym opowiedzieć nawet teraz gdy nadal mam na nią ochote i zjadłbym 3 na raz!
Uczucie to można porównać po prostu do smaku i zapachu zupki chińskiej.Czujecie ją w ustach,zbiera Wam się ślina i po prostu...macie na nia ogromną ochotę!

Jakie zupki jadałem?

Początkowo za nim byłem 'uzależniony' moim ulubieńcem była pospolita zupka VIFON:

Zauważyłem,ze nie pamiętam jej smaku.
Pewnie sobie myślicie jak można nie pamiętać smaku zupki chińskiej?
O tuż można gdy tą zupkę zastąpi inna,lepsza zupka...niestety tańsza i pewnie 100000 razy bardziej zaśmiecona niż ta z VIFONA!
Ta zupka ma bardzo specyficzny smak i nadal bez problemu mogę ją opisać.A mowa tu o zupce chińskiej z Biedronki:
To zupka,która tak na prawdę to wszystko zaczęła!
Dlaczego czerwona?Po prostu...w pewnym momencie polubiłem ostrzejsze rzeczy i zupka łagodna była dla mnie za lekka...bez smaku.

Jak duże było moje uzależnienie?
Teraz musicie trzymać się krzesła bo zdarzało mi się zjeść nawet 3-4 zupki chińskie dziennie!
Jak to robiłem?Czy to oznacza,że nie jadłem nic innego?
Najgorsze jest to,że jadłem wszystko! Obiady,śniadania,kolacje...a,zupka?Zupka byłam moją rutyną...tak jak herbata.Zazwyczaj po jedzeniu tłustego obiadu od razu zalewałem zupkę i potrafiłem się nią do syta objadać.Występowało również objadanie się późną nocą...
Doszło do takiego stopnia,że jedna zupka na talerzu mi nie starczała.Co robiłem?
Chwyciłem większą miskę i wrzucałem dwie na raz.Potem robiłem już to co dziennie.

Jak rzuciłem to uzależnienie?

Jeśli czytaliście pierwszego posta,wiecie,że przeszedłem życiową rewolucję!
Już kilkakrotnie odstawiałem to świństwo i nie powiem...raz wytrzymałem dłuuugo bo,aż 3 miesiące!
Jednak tak oficjalnie rzuciłem Zupki Chińskie dnia kiedy rzuciłem wszystko inne i zacząłem o siebie dbać.
Teraz nie jem ich już od 1,5 miesiąca.Co zauważyłem?
Zmiany,zmiany,zmiany!Żołądek już mnie nie boli!Poprawiła mi się cera no i czuję się o niebo lepiej gdy żyję zdrowo.
Dlatego...wszystko jest możliwe.Myślę,że do zupek będzie mnie ciągnęło już zawsze...tym bardziej,że one nadal tam gdzie spoczywają sobie w szafce.Ale,tym bardziej jestem z siebie dumny.Potrafię otworzyć szafkę i zamknąć ją bez problemu.


Podsumowanie: jedna zupka ok.320 kcal x 3= 960 kcal (więc moja dzienna przekąska wynosiła tyle kalorii).

Skład przykładowej Zupki Chińskiej(chemia,chemia,chemia!)



Mam nadzieję,że Was nie zanudziłem ;3



* * *
Dawid Stefan





sobota, 19 października 2013

Przykładowy jadłospis #1

Witam wszystkich gorąco!
Przychodzę do Was z drugim wpisem gdzie pragnę Wam przedstawić dwa posiłki,które wchłonąłem dzisiejszego dnia!

Śniadanko:
 Tosty z awokado i na słodko:

Zabawię się w 'kucharza' i napiszę Wam niby przepis tych tostów :)

Przepis:
Na dwa tosty rozetrzeć pół awokado i posypać żurawiną.
Na trzeciego tosta wylać troche jogurtu naturalnego i posypać platkami musli.

W mojej diecie ważne są kalorie!Staram się je liczyć i spożywać odpowiednie ilości:

Porcja 3 takich tostów ma:
316 kcal.

Obiad:

Kurczak w sosie jogurtowym z warzywami:


Obiad był wyśmienity!

Składniki:
-filet z kurczaka (140g)
-mix sałat
-4 łyżeczki jogurtu naturalnego 0%
-ćwiartka papryki
-3 plasterki pomidora
-ząbek czosnku posiekany
-przyprawy: gyros,pieprz,czosnek granulowany

Przygotowanie:
*filet kroimy w kosteczkę i wrzucamy do małego garnuszka,doprawiamy czosnkiem,pieprzem i przyprawą gyros i smażymy,aż zrobią się miękkie
*na koniec gdy wyłączymy palnik,wlewamy jogurt i dajemy szczyptę czosnku granulowanego
*całość kładziemy na warzywa!

Danie ma: 394 kcal

Na kolację zjadłem jajecznicę z burzą smaków!
Ogórkiem kiszonym,awokado,szczypiorkiem i serem feta!
Wszystko miało około 290 kcal!
Coś pysznego *_*

* * *
Dawid Stefan

piątek, 18 października 2013

Czy warto się zmienić?

Pierwszy wpis powinien być wyjątkowy! Wnieść coś co zatrzyma Was tutaj na dłużej.

Przychodzę do Was z moją historią,która głównie skupia się na schudnięciu w ciągu 1 miesiąca 11 kilogramów.Jak było?Jak to wszystko przebiegło i czy jestem w końcu zadowolony?
Czytajcie!

Nie chcę Was zanudzić wylewnym tekstem dlatego postaram się to wszystko ująć szybko i zwięźle.
Pewnego poniedziałku obudziłem się z myślą,że czas na zmiany!
Miało to wiele powodów...
*waga-od kilku lat starałem się zrzucić te kilogramy,jednak dlaczego nie napiszę 'zbędne kilogramy'?
O tuż przy wzroście 176 cm ważyłem 69 kg...idealna waga!
Lecz czy czułem się idealnie?NIE!
Czułem się źle...chciałem wyglądać lepiej!Chyba miałem także szczęście,że tego dnia obudziłem się z grypą...dzieki temu 
pierwszy tydzień diety poszedł łatwo i sprawnie.
Czy odżywiałem się dobrze?Czy schudłem te 11 kg dobrze? Niestety nie...
W czasie choroby nie miałem apetytu...jadłem strasznie mało do tego odstawiłem wszystkie słodycze!Nie jestem ich wielkim fanem
dlatego było łatwo.Zrezygnowałem z mojej ukochanej coli na rzecz wody i herbaty.
Po chorobie miałem skurczony żołądek dzięki czemu nadal jadłem strasznie mało.
Po jakimś tygodniu gdy sie wyleczyłem...dorzuciłem sobie ćwiczenia i nadal ćwiczę...strasznie regularnie bo co dziennie!
Widać efekty.Dopiero teraz się obudziłem...zrzuciłem zbędne kilogramy,ale czy zrobiłem to zdrowo?Pewnie NIE!
Dlatego za nim nie jest za późno ratuję siebie i swoje zdrowie!
Od kilku dni mój jadłospis uległ drametialnej zmianie!Od wtedy odżywiam się zdrowo i zdrowa dieta zamienia się w pasje...gotowania!
Nadal ćwiczę i nie odpuszczam.
*styl-pomyślałem sobie,że gdy już zrzucę parę kilogramów wreszcie mogę zacząć ubierać się tak jak od zawsze chciałem!
Zacząłem się interesować modą i nabyłem kilka nowych ubrań.
*zdrowie-od zawsze chciałem odżywiać się zdrowo,ale przeszkadzał mi w tym mój największy,najbardziej obrzydliwy przeciwnik-NAŁÓG!
Jednak na ten temat pragnę napisać osobny post.
chociaż moje odchudzanie nie było zdrowe,teraz czuję,że wreszcie wszystko
ma sens.
Chciałbym,aby ten blog był czymś w rodzaju motywacji.Chcę Wam pokazać 'nowego siebie'.

To mój dzisiejszy podwieczorek!Kto by pomyślał,że daktyle+jabłko będą,aż tak pyszne!?

Ten wspaniały przysmak miał tylko 50 kcal!
Nadal czuję się nim nasycony!